Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a lady in the making. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a lady in the making. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 sierpnia 2017

Harrods & hats

Spacerując dziś po Kensington i Knightsbridge, przechodziłam obok Harrodsa. Weszłam na chwilę do tej świątyni konsumpcji i luksusu, ot pozwiedzać sobie troszkę. I przepadłam. Absolutnie skradło moje serce stoisko z... kapeluszami! Ogromnie żałowałam, że każdy z nich kosztował małą fortunę. Najchętniej wzięłabym wszystkie. Albo przynajmniej połowę z nich.




Czasami żałuję, że nie urodziłam się w czasach, gdy bycie lady było najzwyczajniejszą, zrozumiałą samą przez się, rzeczą pod słońcem... I pomyśleć, że jeszcze wcale nie tak dawno temu wyjście z domu bez kapelusza uchodziło niemalże za nieprzyzwoite, a co najmniej nieeleganckie.


sobota, 9 lipca 2016

don't forget to be a lady

Lato w pełni.
Don't forget to be a lady.

Garść internetowych inspiracji.


Wszystkie zdjęcia pochodzą z Internetu. 

środa, 2 grudnia 2015

about ladies

Podczas tamtych długich, wiedeńskich, nocnych rozmów,
rozmawiałyśmy również i o tym. Jak to było dawniej.
Gdy kobiety bywały jeszcze anmutig,* a nie tylko sexy.


Źródło zdjęcia: Internet

*anmutig  - z niem. pełen wdzięku/uroku/gracji/powabu