Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 marca 2018

wspomnienia z zaśnieżonej Polski

Piątek był cudownie słoneczny. Po raz pierwszy założyłam lżejszy wiosenny płaszcz.
A w sobotę wróciła zima. Wycie wiatru było pierwszym dźwiękiem, który usłyszałam po przebudzeniu. Mokry śnieg padał prawie bez przerwy przez cały weekend. I tyle było naszej piątkowej wiosny.
Żeby nie odbiegać tematycznie od aury, fotograficzne wspomnienia z białej Polski.
Góry Orlickie, luty 2018












środa, 28 lutego 2018

Powietrze z Sajbirii i biel, czyli zima londyńska

Kilka dni temu mijałam dwóch rozmawiających na chodniku Polaków. Jeden z nich, starszy mężczyzna, wyglądał na wieloletniego już emigranta na Wyspach. Gdy przechodziłam, właśnie mówił do młodszego:
- ...zapowiadali, że nadciąga powietrze z Sajbirii.

Jak widać prognozy sprawdziły się i przyszło to syberyjskie powietrze. Zaczęło się w poniedziałek. Cały dzień z przerwami śnieżyło. (A okrutnie zimno było już od kilku dobrych dni.) Ale po tym śniegu zostawały tylko mokre ulice. Wczoraj już trochę pobieliło dachy, chodniki i krzewy.
A dziś po przebudzeniu i spojrzeniu przez okno, zobaczyłam biały Londyn. Cudowna niespodzianka, tak pięknie! A co najlepsze, cały dzień padało i wciąż nie przestaje. 
Spóźniona dość mocno, przybyła jednak na Wyspy zima, a luty żegna się z przytupem.
Przytupem zaśnieżonych butów.











Momentami groziło, że zasypie nas z kretesem! ;))





I to, można rzec, jest prawdziwa zima! :D

piątek, 9 lutego 2018

niedośnieżoność

Pod jednym z instagramowych zdjęć, na którym krokus nieśmiało wychyla w parku żółtą główkę, zrobionym tydzień temu i opatrzonym podpisem "Wiosna na Wyspach przychodzi wcześniej", ktoś zapytał mnie, czy mieliśmy tutaj zimę.
Oczywiście! Całą jedną niedzielę w grudniu! Mokry śnieg utrzymywał się przez kilka godzin, ku ogromnej ekscytacji londyńczyków, którzy zalewali portale społecznościowe zdjęciami dokumentującymi to wiekopomne wydarzenie. Komunikacja stanęła, samoloty tkwiły na podlondyńskich lotniskach po kilka godzin, a szkoły były pozamykane jeszcze przez kilka następnych dni. Tak... cóż to była za zima w tym roku!
Ja jednak, jako rodowita Polka, czuję się tu na Wyspach zdecydowanie niedośnieżona.