Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 marca 2017

Cztery miłości

Ciekawe, wartościowe refleksje i charakterystyczny styl. 
C.S.Lewis próbuje zgłębić zagadnienie miłości,
którą dzieli na cztery rodzaje: przywiązanie, przyjaźń, 
miłości erotyczną oraz miłości do Boga i bliźniego.
Naprawdę warto sięgnąć po tę lekturę. 


"Nie ma bezpiecznych inwestycji. Kochać oznacza wystawić się na ryzyko. Nieważne, co pokochasz - twoje serce z pewnością będzie cierpieć, może nawet zostanie złamane."

"Przybliżamy się do Boga nie przez to, że staramy się unikać cierpień towarzyszących nieodłącznie każdemu rodzajowi miłości, ale przez to, że przyjmujemy cierpienie i ofiarowujemy je Bogu, że zrzucamy wszelką ochronną zbroję. Jeśli nasze serce musi zostać złamane, a On wybierze taki właśnie sposób, niechaj tak się stanie." 


piątek, 3 marca 2017

Daunt Books

Dziś chciałabym Cię zabrać, drogi Czytelniku, 
do niezwykłego miejsca.
Miejsca, które absolutnie mnie oczarowało.
Mały raj dla każdego bibliofila-estety. 
Szczególnie tego z duszą podróżnika.
Zapraszam do księgarni Daunt Books.


"Frontowa" część księgarni jest dość zwyczajna, książki poukładane są tu według rodzajów literackich. Beletrystyka, biografie, poezja, literatura dziecięca, etc...



W drugiej części - tej bardziej w głębi, pochodzącej jeszcze z czasów edwardiańskich - książki poukładane są według... krajów i rejonów, których dotyczą. A jak tam pięknie!



Książki, książki, książki!...


A to jeszcze nie wszystko! Można zejść na dół, do Ameryki, Afryki, Azji...


Ale my najpierw wejdziemy wąskimi schodkami do góry...


...bo stąd roztacza się przepiękny widok!





Jest też dział z książkami... używanymi. Second-hand books ;)


Osobiście uważam, że te galerie są wspaniałe, aren't they?







No dobrze, to powoli schodzimy na dół, eksplorować nieodkryte jeszcze zakątki tej niezwykłej księgarni.


Taki widok ujrzymy po zejściu zupełnie na dół (tak, tak, tam gdzie Ameryka, Afryka, Azja... ;)).


Nad sobą mamy... :) 


...a dookoła mnóstwo książek!






Jeśli chodzi o mnie, mogłabym w Daunt Books zamieszkać... Już sobie nawet w wyobraźni przerobiłam ją na mieszkanie. ;) Książki, rzecz jasna, wszystkie powinny zostać, ewentualnej selekcji dokonałabym sama.



Daunt Books
83 Marylebone High Street
London W1U 4QW


To NIE jest post sponsorowany. Po prostu jestem oczarowana tym sklepem, a adres i link podaję, gdyby ktoś był zainteresowany.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

nowe drogi, nowe nieba

Ciekawa postać. Wybitny reporter.
Jego książki oczarowały mnie, 
zafascynowały... przeraziły*.
Przeniosły w inne światy.


Ryszard Kapuściński
 4 marca 1932 - 23 stycznia 2007


"Mnie natomiast pociągało także to, co jest za granicą każdego z tych światów - kusili mnie nowi ludzie, nowe drogi, nowe nieba. Pragnienie przekraczania granicy, wypatrywania, co jest poza nią, żyło we mnie ciągle."



"Jednakże takich zapaleńców nie rodzi się wielu. Przeciętny człowiek nie jest specjalnie ciekaw świata. Ot, żyje, musi jakoś się z tym faktem uporać, im będzie go to kosztowało mniej wysiłku - tym lepiej. A przecież poznawanie świata zakłada wysiłek, i to wielki, pochłaniający człowieka. Większość ludzi rozwija w sobie zdolności przeciwne, zdolność, aby patrząc - nie widzieć, aby słuchając - nie słyszeć."

"Podróż jako wysiłek i dociekanie, jako próba poznania wszystkiego - życia, świata, siebie."


* Często tak niewiele wiemy o tym, co dzieje się w innych częściach świata... tych, które nie są naszym podwórkiem...

wtorek, 17 stycznia 2017

My weekend was all booked

Podczas weekendu pogoda nie sprzyjała spacerom*.
Było zimno, deszczowo i nieprzyjemnie.
(A wilgotne zimno, tu na Wyspach, jest tak przenikliwe!)
Nie martwiło mnie to jednak.
Pod koniec minionego tygodnia zapisałam się bowiem do biblioteki.
I jeśli chodzi o członkowski start i czytelnicze statystyki
to ekhmm... chyba lekko zaszalałam.
My weekend was all booked!



*Co nie oznacza, że spacerów wcale nie było.  Były, owszem, ale zarówno sobotni, jak i niedzielny skończyły się tak samo - w zacisznym miejscu (bibliotece/kawiarni)... z książką. Przykładowo w takim, jak poniżej, sympatycznym towarzystwie. :)



środa, 9 listopada 2016

it's a journey

Otulona ciepłym kocem lub szalem,
wyposażona w kubek herbaty,
od kilku tygodni jestem w podróży.

Albo przemierzam azjatyckie bezdroża z państwem Bujakowskimi,
albo z Michałem przeżywam przygody na czterech kontynentach.
Ewentualnie można mnie spotkać w starożytnej Grecji lub Persji,
w towarzystwie Kapuścińskiego. I Herodota.


        I've travelled the world twice over,
Met the famous: saints and sinners,
  Poets and artists, kings and queens,
Old stars and hopeful beginners,
    I've been where no-one's been before,
     Learned secrets from writers and cooks
All with one library ticket
 To the wonderful world of books.
                    - JANICE JAMES

środa, 17 sierpnia 2016

Biel. Notatki z Afryki

To bardziej przeżycie niż lektura.
Ponad sześćset stronicowa podróż
przez Czarny Ląd, który w istocie
wcale nie jest czarny,
ale mieni się feerią barw i emocji.
Czerń jest jedną z nich. Biel także.



To podróż w głąb siebie.
Autor, przemierzając setki tysięcy
kilometrów po afrykańskich bezdrożach
i opisując swoje przeżycia i wrażenia,
stawia pytania, na które samemu
trzeba znaleźć odpowiedzi.

Zachwycił mnie styl tej opowieści
i wyraziste fotografie,
bo słowo przeplata się tutaj z obrazem.
Refleksyjność. Erudycja.
Nie mówiąc już o pięknym wydaniu,
bieli twardej okładki i kartek,
czcionce, świetle, marginesach.
Zachwyca mnie wszystko.

Choć przy niektórych fragmentach trzeba mieć
naprawdę mocne nerwy.

Jak udowodnię, że zasługuję na życie, które mi ofiarowano? 

Pada takie pytanie.
Znam swoja odpowiedź.
Nie udowodnię. Nigdy. Niczym.
Bo nie zasługuję.
To tylko Łaska.

Jedyne więc co mogę uczynić
to nie zmarnować.
Być wdzięczną.
Doceniać. Dziękować.
Kochać Dawcę
i innych współuczestników
tego darowanego Cudu.
Żyć najlepiej jak potrafię.
Pamiętając o wieczności.

Droga A. trafiłaś w dziesiątkę z tym prezentem!

środa, 23 marca 2016

Ex libris Eshet Chayil

Gdy pewnej niedzieli sięgałam po tę książkę,
nie wiedziałam jeszcze, że wyciągam rękę,
w stronę nowego przyjaciela.


Mam ostatnio osobliwy problem.
Trafiam na zbyt dobre książki.
Takie, których nie można 
tak po prostu przeczytać i oddać.
Takie, które po prostu trzeba kupić.

Albo na okazje, których nie można przegapić.
Bo zbiór esejów C.S.Lewisa za 12 zł, gdy jego cena na amazonie to $10.95...?
Albo Shadow of the Almighty by Elisabeth Elliot za całe... pięć złotych polskich!


Pierwszą i drugą już przeczytałam - polecam!

środa, 24 lutego 2016

not alone

We read to know we are not alone.
You're right, Mr Lewis.


Wieki mogą sobie mijać, 
światy kończyć się i zaczynać, 
a ludzkie nadzieje, 
tęsknoty, 
radości i rozpacze 
wciąż pozostają takie same.
Jak pisał mądry Kaznodzieja:
nic nowego pod słońcem...

https://www.youtube.com/watch?v=bfveawSAHJA

niedziela, 17 stycznia 2016

52/2015

Na początku 2015 roku zdecydowałam się podjąć wyzwanie,
by w ciągu następnych dwunastu miesięcy przeczytać 52 książki.
Tyle, ile tygodni w roku.

Udało mi się sprostać wyzwaniu, lektur było nawet o kilka więcej.
Poniżej niektóre tytuły - najlepsze!
Polecam.


wtorek, 15 grudnia 2015

More Than a Carpenter

Przeczytałam tę książkę już kilka lat temu, 
jednak wybierając się na wykład jej autora, 
postanowiłam ją sobie przypomnieć.
Polecam!

"Christianity is not a religion. 
Religion is humans trying to work their way to God 
through good works. 
Christianity is God coming to men and women 
through Jesus Christ 
offering them a relationship with Himself."
Josh McDowell


Fragmenty książki można znaleźć TU i TU. 

sobota, 12 grudnia 2015

tym bardziej

Im jestem starsza, tym bardziej
utwierdzam się w przekonaniu, że w życiu
warto inwestować przede wszystkim
w ludzi, podróże i książki.


"The best things in life are the people you love, 
the places you've seen and the memories 
you've made along the way."

niedziela, 25 października 2015

The Book Fair

19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie.
Masa książek, mało miejsca, mnóstwo ludzi.

I chłopiec w czerwonej kurtce,
dla którego cały zewnętrzny świat przestał istnieć.
Siedział na podłodze jednej z zatłoczonych alejek
i w ogóle nie przejmował się otaczającym go tłumem,
który na dobrą sprawę mógł go podeptać.

To musiała być naprawdę dobra książka.
Przyznam szczerze, że trochę mu zazdrościłam.