Anne Hathaway's Cottage to uroczy wiejski domek otoczony ogrodami, sadem i lasem. Znajduje się około mili od centrum Stratford-upon-Avon, w Shottery, które w czasach Tudorów funkcjonowało jako wieś, dziś zaś jest już częścią miasta. W tej uroczej posiadłości wychowała się Anne Hathaway, która jako dwudziestosześciolatka poślubiła zaledwie osiemnastoletniego Wiliama Szekspira.
"We will praise Him for all that is past, and trust Him for all that's to come."
piątek, 14 lipca 2017
czwartek, 6 lipca 2017
Shakespeare's Birthplace
Dziś zapraszam do państwa Szekspirów. Do domu, w którym urodził się ich syn William - najsłynniejszy mieszkaniec Stratford-upon-Avon.
Ojciec Szekspira wyrabiał i sprzedawał rękawiczki. Poniżej odtworzona jego pracownia.
W ogrodzie posłuchać można aktorów deklamujących fragmenty szekspirowskich sztuk. Można poprosić o recytację ulubionego fragmentu.
Na koniec jeszcze humorystyczny akcent, ogromnie bowiem rozbawiła mnie tabliczka znajdująca się w... toalecie z informacjami... jak z niej wlaściwie korzystać. Choć nam, Europejczykom, wydaje się to takie oczywiste, wygląda na to, że na innych szerokościach geograficznych panują nieco inne zwyczaje. ;)
wtorek, 4 lipca 2017
"Brooklyn" / Westminster
Nie ma znaczenia epoka, wiek.
Ludzie stawali twarzą w twarz z dramatycznymi wyborami.
Kiedy decyzję trzeba było podjąć.
Na nic tu zabawna, filozoficzna sentencja Yogi Berry
If you come to a fork in the road, take it.
Czasami trzeba dokonać wyboru,
a serca przecież nie można rozerwać na pół.
Ludzie stawali twarzą w twarz z dramatycznymi wyborami.
Kiedy decyzję trzeba było podjąć.
Na nic tu zabawna, filozoficzna sentencja Yogi Berry
If you come to a fork in the road, take it.
Czasami trzeba dokonać wyboru,
a serca przecież nie można rozerwać na pół.
Kadr z filmu "Brooklyn"
Źródło: Internet
Powyższy szkic znalazłam w wersjach roboczych na moim bloggerze. Z datą 28 lutego 2016 roku. Dziś już nie pamiętam dokładnie, co było bezpośrednią inspiracją, ale podejrzewam, że mógł powstać po obejrzeniu filmu "Brooklyn". Pamiętam, że gdy wyszłyśmy z P. z jednego z krakowskich kin studyjnych i szłyśmy Szewską do tramwaju, pomyślałam sobie, jak to dobrze, że moim największym dylematem w tej chwili jest to, czy iść na przystanek po lewej czy po prawej stronie. A także, że pewnych ruchów na szachownicy życia nie można już cofnąć.
Ostatnio "Brooklyn" czasem wraca do mnie w pamięci. Dziś patrzę na ten film nieco inaczej - z nieco innymi odczuciami - bo perspektywa poszerzona została o moje własne doświadczenia emigracyjne. Kilka dni temu minęło pół roku mojego życia w Londynie.
Kadr z filmu "Brooklyn"
Źródło: Internet
Subskrybuj:
Posty (Atom)